wersja robocza

Autor: Bronakowski Grzegorz , Gatunek: Poezja, Dodano: 13 września 2017, 20:34:24

w suchym deszczu myśli mokną

wiatr wygładza toń jeziora

nowa przeszłość się zaczyna

wpada przez zamknięte okna

 

czas nie myśli, słowa czesze

tak co wieczór ta pieszczota

może stworzy dzisiaj dystych

może wyśle go do czorta

 

nie opowiem wam bajeczki

nie utule nawet do snu

nie pomogę mogę męczyć 

jak kaftan dziany z wełny

 

i to tyle w woli wstępu 

dość długiego byś nie czytał 

teraz zajmę się poezją 

w mym pisaniu pustą niszą

 

.

 

zakochałem się jesienią 

w zimnym deszczu odnalazłem 

to co w sercu czystą pieśnią 

i zamarłem gdy zamarzłem

siny jakby obrośnięty pleśnią 

 

Komentarze (5)

  • Rzeczywiście wersja robocza.

  • W/g mnie tyle wystarczy (moja wersja robocza. TZN. to, co mi się spodobało, głównie, inspiracyjnie wpłynęło zestawienie czystej pieśni z pleśnią) : - ))

    w suchym deszczu myśli mokną
    wiatr wygładza toń jeziora
    nowa przeszłość się zaczyna
    wpada przez zamknięte okna

    i to tyle k woli wstępu 
    dość długiego byś nie czytał 
    teraz zajmę się poezją 
    opisaną mokrą niszą

    zakochałem się - jesienią 
    w zimnym deszczu odnalazłem 
    tę, co w sercu czystą pieśnią 
    i zamarłem, wnet zamarzłem
    z wiosną siną będę pleśnią 

  • według mnie wstęp niczego nie wnosi, tyle, że wiemy, że już jesień. Być może fragment miłosny będzie bardziej ekscytujący. Nie sądzę, by trzeba tu coś poprawiać.

    • julka d
    • 14 września 2017, 12:47:31

    NWK dla ostatniej.

  • W/g mnie 1-sza zwrotka wnosi. Klimat. Tzn. Wszystko jest na opak, inaczej niż logika wskazuje. Jak przy zakochaniu. : - ))

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się